ZASOBY W SPRAWIE ŻAŁOBY
Utrata zwierzaka
Autorstwa dr Billa Webstera
Marian była zdruzgotana stratą męża Boba 2 lata temu. Zastanawiała się, czy w ogóle przetrwa tę stratę, ale wytrwała, przepracowała żałobę i była w punkcie, w którym zaczęła na nowo odkrywać siebie, godzić się ze stratą i odbudowywać swoje życie.
Tego lata zachorował kolejny członek rodziny. Pomimo heroicznego leczenia, nieustannej opieki i troski, w końcu zmarł.
Nie, to nie było dziecko, rodzic, rodzeństwo ani krewny. Marian zgubiła kota!
Dla tych, którzy nigdy nie mieli zwierzęcia domowego, strata pupila często jest trudna do zrozumienia. „W końcu”, mówi wielu, „to był tylko kot… albo pies, królik, chomik, papużka falista – czy ktokolwiek z wielu możliwych”. Społeczeństwo często ignoruje stratę zwierzęcia, więc gdy umiera, właściciele przeżywają żałobę w samotności, bo boją się, że zostaną wyśmiani, uznani za szalonych lub głupich, bo przecież to „tylko zwierzę domowe”.
Ale dla Marian Pebbles była „członkiem rodziny”. Ta strata była dla niej równie druzgocąca, jak śmierć męża, prawdopodobnie pogłębiona faktem, że była „ich” kotem, a śmierć Pebbles przecina kolejną więź łączącą ją z Bobem. Być może strata zwierzęcia jest tym trudniejsza, że brakuje zrozumienia, jak ważna może być ta relacja, co prowadzi do braku współczucia ze strony otoczenia.
W rzeczywistości, tydzień po śmierci Pebbles, sąsiadka pojawiła się w drzwiach z nowym kotkiem dla Marian, którego ta grzecznie odmówiła, wciąż zbyt zraniona stratą, by móc inwestować w kolejny związek. Zdobyła się na ironiczny uśmiech, opowiadając mi o tym. „Szkoda, że nie sprowadzili jakiegoś młodszego faceta na miejsce Boba, kiedy ten umarł” – odparła, a nasz wspólny chichot pomógł spojrzeć na to z szerszej perspektywy.
Jeśli jeszcze nie zauważyłeś, branża zoologiczna to obecnie duży biznes.
Report Buyer, brytyjski internetowy portal z informacjami biznesowymi, opublikował nowy raport rynkowy zatytułowany „Branża zwierząt domowych”, który przewiduje, że w zeszłym roku mieszkańcy Ameryki Północnej wydadzą ponad 43 miliardy dolarów (25 miliardów funtów) na artykuły i usługi dla zwierząt, a właściciele zwierząt domowych w Wielkiej Brytanii szybko doganiają swoich północnoamerykańskich przyjaciół, jeśli chodzi o wydatki na swoje pupile. Karma dla zwierząt domowych to największy segment, stanowiący 42% całego rynku. Jednak artykuły dla zwierząt inne niż żywność, takie jak żwirek, zabawki i leki dostępne bez recepty, stanowią najszybciej rozwijający się segment rynku. Sklepy w Wielkiej Brytanii coraz częściej reagują na rosnący trend „humanizacji” zwierząt domowych, oferując akcesoria i produkty wykraczające poza smycze i miski na wodę. Nabywca z dużej sieci sklepów stwierdził niedawno, że reakcja na nowy butik zoologiczny w sklepie była „absolutnie fenomenalna”. Szpitale dla zwierząt i cmentarze dla zwierząt również rozwijają się wykładniczo, a urny kremacyjne i inne akcesoria pogrzebowe stają się dużym biznesem.
Nic więc dziwnego, że pojawiają się terapeuci po stracie zwierzęcia domowego. Utrata jakiejkolwiek relacji może powodować ogromny ból i nawet jeśli inni tego nie rozumieją, zwierzę domowe jest często ważną i stałą częścią życia. Pebbles zapewniło Marian źródło pocieszenia i towarzystwa, bezwarunkowej miłości i akceptacji, a nawet radości i zabawy po śmierci Boba. Nic dziwnego, że była zdruzgotana utratą tej relacji.
Chociaż istnieje wiele wspólnych czynników wpływających na żałobę po stracie zwierzęcia domowego, istnieją również kwestie specyficzne dla danej sytuacji, które często dręczą miłośników zwierząt domowych pogrążonych w żałobie.
Istotnym problemem jest poczucie winy, zwłaszcza w częstych sytuacjach, gdy właściciel musiał podjąć decyzję o uśpieniu zwierzęcia, gdy kot zginął pod kołami pędzącego samochodu lub gdy leczenie weterynaryjne okazało się nieskuteczne. W przypadku Marian, wydała ona ogromne sumy na leczenie, mając nadzieję, że da kotu kilka dodatkowych lat życia i pozwoli jej spędzić więcej czasu ze swoim pupilem.
Ale po 8 miesiącach dostrzegła, że los jest przesądzony. Weterynarze mogą być najlepszymi sędziami stanu fizycznego, ale Marian była najlepszym sędzią jakości codziennego życia swojego ukochanego pupila. Widząc ciągły ból, konieczność poddawania się trudnym i stresującym zabiegom, które zdawały się nie przynosić efektów, a także ogólny brak zainteresowania Pebbles życiem, Marian postanowiła zakończyć cierpienie swojego ukochanego towarzysza, a weterynarz wyraził na to zgodę.
Marian odważnie nalegała, by towarzyszyć Pebbles do końca, pragnąc zobaczyć, jak kot odchodzi spokojnie i bez bólu. Spędziła z nią trochę czasu przed zabiegiem, głaskała ją i pocieszała podczas zabiegu, a także pozostała przy niej jeszcze przez jakiś czas po śmierci kota. Wiele gabinetów weterynaryjnych wypracowało bardzo czuły i troskliwy sposób postępowania w przypadku tego zabiegu, który czasami przeprowadzany jest w gabinecie, w domu pacjenta, a czasami nawet w jego samochodzie.
Następnie zapadła decyzja, co zrobić ze zwłokami. Podobnie jak w przypadku śmierci człowieka, istnieje wiele opcji. Alternatywami są pozostawienie zwierzęcia u weterynarza do utylizacji; pochowanie go w domu (chociaż przepisy miejskie często tego zabraniają, a pochówek może być trudny, jeśli dana osoba po pewnym czasie się przeprowadzi); cmentarze dla zwierząt zapewniają godność, bezpieczeństwo i trwałość, ale za odpowiednią opłatą; kremacja jest tańsza i oferuje wiele opcji, jeśli chodzi o przechowywanie prochów, również za dodatkową opłatą, w tym urny, biżuterię itp. Jeśli jeszcze nie wiedzieliście, branża pogrzebowa dla zwierząt ma się dobrze.
Marian podjęła wszystkie decyzje dotyczące tego, czego chciała dla Pebbles, i poradziła sobie z sytuacją jak na twardziela przystało. Ale potem wróciła do pustego domu i to uderzyło ją jak grom z jasnego nieba. Poczuła całą gamę emocji:
Poczuła smutek, że ten nieustanny towarzysz, który zapewniał jej ukochanemu Bobowi więź, odszedł. Wyraziła złość, że leczenie, które weterynarz obiecał Pebbles na rok lub dwa życia (a które kosztowało ją małą fortunę), nie zadziałało i spowodowało 6 miesięcy cierpienia. Dręczyło ją poczucie winy z powodu tego, że chociaż wiedziała, że to „właściwa decyzja”, to ONA podjęła decyzję, że ONA zabiła swojego kota. Czy była zbyt pochopna? Czy mogła zrobić więcej? A przede wszystkim samotność wynikająca z braku pocieszenia i towarzystwa, których tak rozpaczliwie pragnęła po śmierci Boba.
Przyznam się. Nigdy nie rozumiałem wagi straty zwierzaka, bagatelizowałem ją w swoim umyśle, bo nigdy nie miałem zwierzaka, a mój strach przed zwierzętami sięga czasów, gdy miałem 10 lat, gdy ugryzł mnie rozwścieczony owczarek niemiecki sąsiada.
Ale teraz rozumiem, dzięki historii Marian. Tak wiele osób czerpie mnóstwo miłości i radości ze swoich ukochanych zwierząt w życiu i jak w każdym ważnym związku, głęboko opłakują ich odejście. Ale to coś więcej. Ludzie często czynią ze zwierząt żywe symbole swoich wewnętrznych uczuć: dla niektórych symbole własnej niewinności, najczystszych uczuć i potrzeby troski; dla innych symbole agresji i dominacji, o czym przekonałam się osobiście w wieku 10 lat. Niezależnie od tego, czy to pozytywne, czy negatywne, wraz ze śmiercią zwierzęcia umiera również cenna, sekretna część człowieka.
Przeprowadziłem mały research na „stronach internetowych poświęconych stracie zwierząt” i odkryłem, że wiele porad dotyczących pomocy ludziom w żałobie jest dokładnie takich samych, jak te oferowane w przypadku śmierci ludzkiego towarzysza. Niemniej jednak, żałoba jest prawdopodobnie najbardziej dezorientującym, frustrującym i emocjonalnym doświadczeniem, jakiego może doświadczyć człowiek. Jest to jeszcze bardziej dotkliwe dla właścicieli zwierząt domowych, którzy stracili je, ponieważ społeczeństwo generalnie nie daje im „pozwolenia” na otwarte przeżywanie żałoby. W rezultacie często czują się odizolowani i samotni. Zjawisko to znane jest jako żałoba pozbawiona praw. Na szczęście coraz więcej zasobów pomaga właścicielom zwierząt domowych w żałobie uświadomić sobie, że NIE są sami i że to, co czują, jest całkowicie normalne.
Jak trafnie ujęła to Helen Keller: „To, czym kiedyś się cieszyliśmy, nigdy nie może zostać utracone. Wszystko, co głęboko kochamy, staje się częścią nas”.
